Sport.pl

Mateusz Piątkowski po porażce Jagiellonii w sparingu: Trener próbuje różnych rozwiązań

Piłkarze Jagiellonii przegrali w sobotę 1:2 z I-ligowym Dolcanem Ząbki. Była to pierwsza sparingowa porażka białostoczan w trakcie przygotowań do wiosennych spotkań w ekstraklasie
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

- W pierwszej połowie zagrały pierwsze jedenastki tak u nas, jak też w drużynie Dolcanu. Mecz był wyrównany, rywal się mocno przeciwstawił, ale bramkę zdobył troszeczkę nieprawidłowo. Po pierwsze nie było faulu, a po drugie był spalony przy rzucie wolnym, ale trzeba oddać rywalom, że do przerwy wygrywali z nami 1:0 - mówi Mateusz Piątkowski, napastnik Jagiellonii, który latem do drużyny z Białegostoku trafił właśnie z zespołu z Ząbek. - Bardzo dużo zawodników zostało w Dolcanie i z takim lekkim sentymentem uczestniczyłem w tym sparingu. Mogłem porozmawiać ze swoimi byłymi kolegami i jest to miłe. Jest tam kilku dobrych chłopaków, którzy dawno powinni grać w ekstraklasie. Dolcan ma bardzo dobry zespół. Myślę, że oni po cichu będą się liczyć w tym sezonie w walce o ekstraklasę.

Sobotni sparing był kolejnym, w którym trener Piotr Stokowiec desygnował do gry dwóch napastników. Oprócz Piątkowskiego w pierwszej połowie grał również Bekim Balaj.

- W dotychczasowych sparingach graliśmy w różnych ustawieniach. Teraz zagraliśmy trzema obrońcami (3-5-2). Trener mówi, że próbuje różnych rozwiązań, bo są różne sytuacje w lidze, żeby móc płynnie przechodzić z jednego ustawienia do drugiego - wyjaśnia Mateusz Piątkowski.

Sparing z Dolcanem był ostatnim spotkaniem kontrolnym białostoczan przed startem ligi rozegranym w Polsce. Kolejne będą już na obozie w Turcji, na który Jagiellonia wylatuje w poniedziałek.

- Na zgrupowaniu w Cetniewie wykonaliśmy ogrom pracy. Warunki może nie były sprzyjające, bo było dosyć zimno i silnie wiały wiatry. Teraz przed nami wyjazd do Turcji i pod względem pogody na pewno będzie korzystniej. W końcu będziemy trenować na naturalnym boisku. Przygotowania idą w dobrym kierunku - stwierdza napastnik.

Do Turcji wraz z białostockim zespołem powinni udać się Fin Joel Perovuo, który podpisał już kontrakt z Jagiellonią, oraz Szwed Sebastiana Rajalakso, który również powinien podpisać umowę.

- Na pewno więcej mogę powiedzieć o Joelu, który trenował z nami dłużej. Jako defensywny pomocnik ma dobre warunki fizyczne, potrafi rozegrać piłkę. Myślę, że będzie wzmocnieniem zespołu - uważa Piątkowski. - Natomiast o Szwedzie trudno mi się wypowiadać, gdyż zagrałem z nim tylko jedną połowę w jednym sparingu i z tego ciężko wnioski wyciągać.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: