Sport.pl

Jagiellonia musi zapunktować z Górnikiem. Jeżeli przegra, to...

Piłkarze Jagiellonii zagrają w niedzielę (godz. 18) w Zabrzu z Górnikiem. Białostoczanie muszą wywalczyć przynajmniej punkt, jeżeli po 28. kolejce chcą nadal być w czołowej ósemce ekstraklasy
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Jagiellonia przed 28. serią spotkań z dorobkiem 37 punktów plasowała się na ósmym miejscu w tabeli, czyli na ostatnim dającym grę w grupie mistrzowskiej po zasadniczej części rozgrywek. Już wiadomo, że bez wywalczenia co najmniej punktu w starciu z Górnikiem białostoczanie swej pozycji nie utrzymają.

Co prawda w sobotę szansy na przeskoczenie Jagiellonii nie wykorzystała Cracovia (zremisowała 1:1 z Widzewem, a tym samym została pierwszą drużyną, która nie pokonała zespołu z Łodzi na własnym stadionie), ale zrobiła to już Lechia. Ekipa z Gdańska pod wodzą nowego szkoleniowca (Ricardo Moniz zastąpił Michała Probierza, a stało się to po tym, jak Jagiellonia wyeliminowała Lechię w ćwierćfinale Pucharu Polski) pokonała 3:1 Piast Gliwice. Dzięki zdobytym trzem punktom Lechia ma w swym dorobku 37 "oczek", czyli tyle samo co Jagiellonia. Zespół z Gdańska ma jednak korzystny bilans spotkań z drużyną z Białegostoku (wygrane 2:0 i 1:0) i to on jest obecnie na ósmej pozycji w tabeli, a Jagiellonia spadła na dziewiąte miejsce.

- Trzeba wyjść i walczyć, pokazać, że się zasługuje na pierwszą ósemkę. To zamierzamy zrobić - mówił jeszcze przed rozpoczęciem 28. kolejki Piotr Stokowiec, którego podopieczni ostatnią wygraną w meczu ligowym na wyjeździe, nie licząc walkoweru przyznanego za starcie z Legią Warszawa, zanotowali we wrześniu. Teoretycznie teraz jest niezła okazja do przełamania złej serii, gdyż Górnik wiosną spisuje się fatalnie. Nie wygrał żadnego z sześciu spotkań w lidze, a ponadto odpadł z rozgrywek Pucharu Polski.

Obaj szkoleniowcy przed niedzielnym spotkaniem nie mogą skorzystać ze swoich wszystkich podopiecznych. W Jagiellonii z powodu kartek nie zagrają Michał Pazdan i Giorgi Popchadze. Kontuzje z gry wyeliminowały natomiast Rafała Grzyba (kapitan Jagiellonii być może wróci do gry dopiero w rundzie finałowej), Jonatana Strausa i Mateusza Piątkowskiego. Do dyspozycji Piotra Stokowca będzie już za to zmagający się wcześniej z urazem Adam Waszkiewicz.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: