To nie w spotkaniu z Piastem Jagiellonia zaprzepaściła szansę na pierwszą ósemkę

Jagiellonia rundę zasadniczą w ekstraklasie zakończyła na dziesiątej pozycji. To oznacza, że czeka ją gra o pozostanie w lidze. Grupa mistrzowska była bardzo blisko
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Przed ostatnią kolejką fazy zasadniczej w ekstraklasie zespół z Białegostoku miał jeszcze szansę na awans do grupy mistrzowskiej, która w dalszej części sezonu będzie grała o mistrzostwo i będzie już spokojna o ligowy byt.

Żeby Jagiellonia podskoczyła z dziesiątej na ósmą pozycję w tabeli, musiały zostać spełnione trzy warunki. Zrealizowane zostały dwa: Lechia Gdańsk przegrała we Wrocławiu ze Śląskiem, a Cracovia w Kielcach z Koroną. Nie został spełniony ten, który zależał wyłącznie od białostoczan. Zabrakło wygranej Jagiellonii nad Piastem. Podopieczni Michała Probierza zremisowali w sobotę 1:1 na własnym obiekcie z ekipą z Gliwic.

- Mieliśmy wszystko w swoich rękach, ale nie wykorzystaliśmy tego. Jedną nogą byliśmy w grupie mistrzowskiej. Mieliśmy piłkę meczową, która sprawiłaby, że ten awans smakowałby bardzo fajnie - mówi szkoleniowiec białostoczan, a ma na myśli sytuację już z doliczonego czasu gry sobotniego meczu. Wówczas to po dośrodkowaniu Ugo Ukaha, mając praktycznie pustą bramkę, Bekim Balaj z bliskiej odległości uderzył w słupek. Mogła być wygrana 2:1, a skończyło się remisem.

- Słupek w najważniejszym momencie sezonu - kręcił głową po spotkaniu Ukah, ale tak naprawdę to nie w meczu z Piastem Jagiellonia zaprzepaściła szansę na grupę mistrzowską.

- Gdyby w końcówce meczu Bekim Balaj wykorzystał sytuację, którą miał, to moglibyśmy złe wrażenie z tej rundy zatrzeć, ale widocznie los nam nie sprzyjał i nie zasługiwaliśmy na to. Już wcześniej mogliśmy sobie zapewnić miejsce w grupie mistrzowskiej i w ostatnim meczu tej rundy zasadniczej grać tylko dla kibiców - przyznaje Dawid Plizga.

- Nie można powiedzieć, że mieliśmy pecha czy coś w tym rodzaju. Pierwsza ósemka była blisko, ale ma wrażenie, że powinniśmy się do niej zakwalifikować dużo wcześniej - dodaje Rafał Grzyb.

Jagiellonia nie znalazła się w pierwszej ósemce, gdyż wiosną była jednym ze słabszych zespołów w lidze. Nie licząc walkoweru za mecz z Legią Warszawa, białostoczanie po zimowej przerwie w rozgrywkach wygrali tylko jedno spotkanie w ekstraklasie. Po pokonaniu 1:0 na własnym stadionie Zagłębia Lubin zespół z Białegostoku kompletu punktów nie potrafił zdobyć w pięciu kolejnych pojedynkach w lidze. Dlaczego Jagiellonia wiosną spisywała się słabiej?

- Jakbyśmy znali na to receptę, to byśmy dawno to wyeliminowali. Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia. Potrzeba jest troszeczkę wiary i zbudowania drużyny od podstaw, bo na chwilę obecną jesteśmy rozbici. Może ta zmiana trenera da jakiś impuls, który pozwoli, aby to wszystko zbudować od nowa - zastanawia się Rafał Grzyb.

- Na pewno nie można mówić, że słabo przepracowaliśmy okres przygotowawczy, bo ciężko trenowaliśmy. Jednak źle odpaliliśmy i tak później zaczęliśmy się powoli zakopywać w tym marazmie - stwierdza z kolei Dawid Plizga.

A może potencjał drużyny był właśnie na dziesiątą pozycję? Jakie bowiem miejsca zajmowała Jagiellonia w dwóch poprzednich sezonach? Też dziesiąte.

Teraz w rozgrywkach ekstraklasy nastąpi dwutygodniowa przerwa. Po niej zespół z Białegostoku wraz z: Cracovią, Koroną Kielce, Śląskiem Wrocław, Piastem Gliwice, Podbeskidziem Bielsko-Biała, Zagłębiem Lubin oraz Widzewem Łódź będzie grał o pozostanie w lidze (spadną dwa najsłabsze zespoły). Punkty zdobyte w zasadniczej części rozgrywek zostały podzielone na pół. Jagiellonia ma więc teraz 20 oczek, czyli o pięć więcej niż plasujące się obecnie na miejscu spadkowym Zagłębie.

- Teraz będziemy walczyć o to, żeby zająć dziewiąte miejsce. Musimy patrzeć w górę, a nie w dół - podkreśla Michał Probierz, a białostoczanie kolejną część rozgrywek rozpoczną 26 kwietnia od meczu na własnym stadionie z... Piastem Gliwice.

Wcześniej, bo już we wtorek, Jagiellonia zagra w Bydgoszczy rewanżowy mecz w półfinale Pucharu Polski z Zawiszą. W pierwszym spotkaniu białostoczanie przegrali 0:2.

- Proszę popatrzeć na ostatnie spotkania Valencii w europejskich pucharach. Była porażka 0:3 w pierwszym meczu z FC Basel, a w rewanżu (co prawda grali go na własnym stadionie) potrafili wygrać 3:0, a po dogrywce 5:0. My w meczu z Górnikiem Zabrze potrafiliśmy z 0:3 wyjść na 3:3. Musimy się na ty opierać i wierzyć w siebie, że jesteśmy w stanie coś zmienić. Trzeba strzelić pierwszą bramkę do przerwy i wtedy będzie płomyczek nadziei - uważa Dawid Plizga.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Tabela grupy spadkowej (w nawiasie punkty zdobyte w rundzie zasadniczej)

9. Cracovia3020 (39)37-43
10. Jagiellonia Białystok3020 (39)46-43
11. Korona Kielce3019 (37)36-41
12. Śląsk Wrocław3017 (34)38-40
13. Piast Gliwice3017 (34)29-47
14. Podbeskidzie3016 (31)27-39
15. Zagłębie Lubin3015 (29)31-40
16. Widzew Łódź3011 (22)26-51