Ugo Ukah, obrońca Jagiellonii: Widzew? Życzę mu jak najlepiej, ale...

Jagiellonia jest już niemal pewna pozostania w lidze na przyszły sezon. Sytuacja Widzewa jest zdecydowanie gorsza. W piątek (godz. 18) w Łodzi pojedynek tych drużyn.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie mają na swym koncie 26 punktów i są liderem grupy spadkowej w ekstraklasie. Przewaga Jagiellonii nad przedostatnim w lidze Zagłębiem Lubin wynosi 10 punktów, nad ostatnim Widzewem Łódź - 11. Do rozegrania zostały jeszcze cztery kolejki. Podopieczni trenera Michała Probierza praktycznie o pozostanie w lidze na przyszły sezon martwić się już nie muszą.

- Matematycznie nie mamy jeszcze jednak pewnego utrzymania w lidze i w kolejnych spotkaniach musimy zdobywać punkty, żeby już wszystko było pewne na 100 procent - podkreśla Ukah, który po ostatnim meczu białostoczan mógł być szczególnie zadowolony. Jagiellonia wygrała 1:0 z Zagłębiem Lubin, a był to pierwszy mecz od dwóch miesięcy, w którym zespół z Białegostoku nie stracił gola.

- Wyciągnęliśmy właściwe wnioski ze wcześniejszych spotkań i tym razem udało się zagrać na zero z tyłu - i to na pewno dobrze - mówi obrońca Jagiellonii, dla którego piątkowy pojedynek będzie w pewnym sensie szczególny. Widzew był pierwszym klubem Ukaha w Polsce, z ekipy z Łodzi trafił później do Jagiellonii.

- Do Łodzi zawsze wracam z przyjemnością, ale my jedziemy tam wygrać - stwierdza Nigeryjczyk z włoskim paszportem.

Wygrana białostoczan w piątek może oznaczać, że szanse Widzewa na pozostanie w lidze spadną w zasadzie do minimum.

- Szkoda, ale takie jest życie. Widzew już wcześniej mógł zapewnić sobie utrzymanie w lidze. Życzę mu jak najlepiej, ale w piątek my punktów łatwo nie oddamy. Musimy być skoncentrowani jak zawsze i wygrać. Widzew pewnie będzie chciał podejść wyżej, strzelić bramkę, a my musimy to mądrze rozegrać. Ostatnio na wyjazdach nie graliśmy dobrze i jest szansa, żeby to zmienić - mówi Ukah, dla którego starcie z Widzewem będzie najprawdopodobniej jednym z ostatnich w barwach Jagiellonii. Po sezonie kończy mu się kontrakt z białostockim klubem. Już wcześniej pojawiły się informacje, że środkowy obrońca może przenieść się do Panathinaikosu Ateny.

- Grecja? Tak, na urlopie - żartuje piłkarz i dodaje: - Nie dostałem propozycji z Jagiellonii. Czekam i zobaczymy, co dalej. Wybiorę to, co będzie najlepsze dla mnie, dla mojej rodziny.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl