Michał Probierz: Zdajemy sobie sprawę, że ten sezon będzie trudny

- Jak się powie, że chce się grać o mistrza, to za chwilę mówią, że jest się chorym. Jak się stwierdzi, że o utrzymanie, to też jest problem - mówi Michał Probierz, trener Jagiellonii, przed startem nowego sezonu w ekstraklasie.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie nowe rozgrywki rozpoczną w sobotę. Wówczas to o godz. 18 podejmą na własnym stadionie Lechię Gdańsk. O odpowiednie zmotywowanie piłkarzy Jagiellonii przed tym spotkaniem można być spokojnym. Wszak Probierz jeszcze w poprzednim sezonie był szkoleniowcem Lechii.

- Za dużo miałem takich meczów, za często mnie zwalniano, żebym podchodzić teraz do tego emocjonalnie. Zresztą, już w grudniu wiedziałem, że nie będę tam pracował, tak więc emocje opadły - stwierdza jednak Probierz, a na pewno faworytem sobotniej konfrontacji w Białymstoku będą goście. Lechia podczas przerwy w rozgrywkach szalała na rynku transferowym. Do Gdańska sprowadzono 13 nowych zawodników.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że do drużyny z Gdańska dołączyło wielu zawodników, ale nikt nie patrzy na to, że 70 procent składu grało już tam wcześniej, a więc nie musi się wkomponowywać. Oczywiście zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania jest Lechia. Oni muszą się zmierzyć z presją zespołu, który musi wygrywać. My chcemy jednak Lechię zaatakować od pierwszej minuty, chcemy to spotkanie wygrać - zapowiada Probierz.

Podczas przerwy w rozgrywkach do zmian doszło również w kadrze Jagiellonii. Skali transferów nie ma co jednak porównywać. Zresztą, można się spotkać z głosami, że obecna kadra drużyny jest najsłabszą od momentu powrotu zespołu z Białegostoku do ekstraklasy.

- Każdy ma prawo wyrokować swoje opinie i oceniać, ale życie weryfikuje wszystko. Z podstawowego składu z ostatnich spotkań w poprzednim sezonie nie ma tylko Ugo Ukaha i Giorgia Popchadze - zaznacza szkoleniowiec Jagiellonii, który nie wyklucza jednak jeszcze kolejnych zmian kadrowych.

- Zobaczymy, jak będziemy wyglądać w pierwszych meczach. Okienko transferowe otwarte jest do końca sierpnia, a więc jeszcze jakieś ruchy transferowe będzie można poczynić - mówi Probierz, a obecnie na testach przebywa chociażby pomocnik z Czech.

W przedsezonowych sparingach białostoczanie prezentowali się przeciętnie. Wystarczy wspomnieć ostatni test przed ligą i porażkę 1:3 z beniaminkiem ekstraklasy Górnikiem Łęczna.

- W sparingach próbowaliśmy różnych rozwiązań i dlatego dziwi mnie taka otoczka. Nie słyszałem, żeby za sparingi ktoś komuś przyznał jakieś punkty. Najważniejszy jest mecz ligowy, ten pierwszy, a później cały sezon - stwierdza Michał Probierz. - Na pewno są rzeczy, które musimy poprawić, elementy taktyczne, utrzymanie się przy piłce. Jednak tak też dobieraliśmy przeciwników, graliśmy w ataku pozycyjnym, żeby pewne elementy sprawdzać.

Na co więc stać Jagiellonię w nowym sezonie?

- Jak się powie, że chce się grać o mistrza, to za chwilę mówią, że jest się chorym. Jak się stwierdzi, że o utrzymanie, to też jest problem - mówi szkoleniowiec białostoczan. - Trzeba na wszystko patrzeć realnie. Przebudowaliśmy zespół, zmieniliśmy bardzo dużo, jeżeli chodzi też o finanse. Dlatego na prezentacji powiedziałem, że bardzo istotni będą kibice, którzy będą nas wspierać, zdajemy sobie sprawę z tego, że nie zawsze będzie łatwo. Młodzież też będzie miała różne wahania formy. Jest jednak też grono doświadczonych zawodników i od nich też trzeba wymagać. Zdajemy sobie sprawę, że ten sezon będzie trudny, ale chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik. Chcemy po prostu zagrać jak najlepiej w każdym meczu i zobaczymy, co to da po 30 kolejkach.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl