Bartłomiej Drągowski w meczu z Lechem był niemal bezrobotny

17-letni Bartłomiej Drągowski w sobotę po raz kolejny zagrał w podstawowym składzie Jagiellonii. W meczu z Lechem Poznań młody bramkarz nie miał za wiele pracy
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie wygrali w sobotę 1:0 z Lechem na własnym stadionie. W pierwszej połowie gospodarze zdominowali wydarzenia na boisku. Po zmianie stron do głosu zaczęli dochodzić już zawodnicy drużyny z Poznania, ale Bartłomiej Drągowski nie miał za wiele pracy.

- Nie miałem za dużo pracy. Było parę interwencji, ale nie były one trudne. Koledzy w obronie zagrali naprawdę super. Cieszymy się, że włączając sparing gramy trzeci mecz na zero z tyłu. To jest bardzo dobry prognostyk na następne spotkania - uważa Bartłomiej Drągowski, któremu też dopisuje szczęście. W sobotę przed stratą gola po strzale Muhameda Keity uratował go słupek.

- Szczęście mi sprzyja. Bardzo się z tego cieszę i liczę na to, że tak będzie dalej - stwierdza młody bramkarz.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl