Marek Wasiluk: Trener dał mi trochę odetchnąć

Marek Wasiluk zaliczył asystę w meczu Jagiellonii z Lechem. Podanie lewego obrońcy na gola zamienił Mateusz Piątkowski i białostoczanie pokonali rywali 1:0
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

- Zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie. Lech po za tym strzałem w słupek w drugiej połowie nic wielkiego nie stworzył - mówił po sobotnim spotkaniu w Białymstoku Marek Wasiluk, który w kolejnym meczu zagrał na lewej obronie (wcześniej występował na środku bloku defensywnego).

- I tu, i tu lubię grać. Grając z lewej strony, można się podłączyć w akcję ofensywną, jest to też trochę mniej odpowiedzialna pozycja. Po tym samobóju, którego strzeliłem, po tym karnym, który został odgwizdany, a nie powinien, i po tej czerwonej kartce, którą otrzymałem, trener dał mi trochę odetchnąć po tej lewej stronie i myślę, że wszyscy jesteśmy zadowoleni, bo w dwóch meczach zdobyliśmy sześć punktów - stwierdza Marek Wasiluk, a pytany o akcję, po której padła bramka, opowiada: - Dograłem piłkę między bramkarza i obrońców, a Mati zrobił swoje.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl