Sport.pl

Mateusz Piątkowski liderem strzelców ekstraklasy: Moja droga nie była usłana różami

- Cieszę się, że jestem skuteczny. Mentalnie nastawiłem się na to, żeby w sytuacjach podbramkowych zachować zimną krew. I jak widać, przynosi to efekty. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że stać mnie na jeszcze lepszą grę - mówi Mateusz Piątkowski, napastnik Jagiellonii, w rozmowie z oficjalną stroną internetową Polskiego Związku Piłki Nożnej
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Napastnik Jagiellonii w obecnych rozgrywkach zdobył już osiem goli i jest liderem klasyfikacji strzelców. 29-letni piłkarz rozgrywa dopiero drugi sezon w ekstraklasie (w pierwszym strzelił siedem bramek).

- Zdawałem sobie sprawę, że wcześniej nie byłem dostrzegany. Nawet kiedy wcześniej grałem na zapleczu ekstraklasy, to kilku moich kolegów z drużyny dostało szansę gry na najwyższym szczeblu rozgrywek. Ja takiej możliwości nie miałem. W pewnym momencie przyszedł jednak czas na mnie i dziś staram się tę szansę wykorzystać - mówi Mateusz Piątkowski w rozmowie zamieszczonej na www.pzpn.pl. - Taki widocznie był mój los, najwyraźniej musiałem w tych niższych ligach spędzić trochę czasu. Ja poza tym nie jestem osobą, która robi coś pod siebie. Jestem zawodnikiem, który w pierwszej kolejności stawia drużynę. Są ludzie od czarnej roboty oraz ci, którzy są eksponowani. Nie mam jednak do nikogo pretensji - dodaje napastnik Jagiellonii, a na pytanie, czy trudniej się wybić z III ligi do ekstraklasy, czy trudniej w ekstraklasie jest się utrzymać, odpowiada: - Myślę, że trudniej jest się znaleźć się w ekstraklasie. Później, jeżeli jest się wystarczająco dobrym, ludzie będą to dostrzegali. W niższych ligach ciężko być zauważonym. Na szczęście trafiłem do Ząbek, podwarszawskiej miejscowości, gdzie na pierwszoligowe mecze przyjeżdża wielu menedżerów, działaczy i prezesów. Miałem szczęście, że swoją dobrą grą zwróciłem na siebie uwagę.

Więcej na www.pzpn.pl.

Więcej o: