Karol Mackiewicz przed meczem Jagiellonii ze Śląskiem: Mam nadzieję, że zagramy podobnie jak z Legią

Piłkarze Jagiellonii zagrają w sobotę (godz. 18) we Wrocławiu ze Śląskiem. W podstawowym składzie białostoczan w tym spotkaniu na boisko najprawdopodobniej wybiegnie Karol Mackiewicz.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Przemysław Frankowski w meczu ze Śląskiem nie będzie mógł zagrać z powodu urazu i ty zajmiesz najprawdopodobniej jego miejsce w podstawowym składzie.

Karol Mackiewicz, pomocnik Jagiellonii: Nie wiem, jakby to wyglądało, gdyby Przemek tej kontuzji nie doznał. Nie wiem przecież nawet, czy wszedłbym na boisko w meczu z Legią w Warszawie [Jagiellonia w pierwszej kolejce po zimowej przerwie w rozgrywkach wygrała 3:1 z Legią - red.], bo ta zmiana była wymuszona. Można powiedzieć, że było to moje szczęście, a Przemka nieszczęście. Szkoda go, ale taka jest piłka nożna. Gdy pojawia się szansa, to trzeba ją wykorzystać.

Gdy wchodziłeś na boisko podczas meczu w Warszawie, miałeś tremę?

- Nie, gdy wcześniej jak trenerem był Piotr Stokowiec i grałem, to bardziej to przeżywałem. Teraz nie brałem tego do siebie. Kilka spotkań też w Wigrach zagrałem [Mackiewicz ostatni rok spędził na wypożyczeniu do klubu z Suwałk, z którym wywalczył awans do I ligi - red.], może nie przy takiej atmosferze i tylu kibicach, ale jakieś doświadczenie zdobyłem i do tego meczu spokojnie podchodziłem.

Ze swej gry w meczu z Legią możesz być chyba zadowolony. To po twojej akcji zdobyliście gola na 3:1, to też po twojej akcji Patryk Tuszyński uderzał w słupek.

- Zawsze powtarzam, że najważniejszy jest pierwszy kontakt z piłką. Mi udało się od razu przeprowadzić dobrą akcję, a to nakręca, szczególnie jak się wchodzi z ławki. Myślę, że ta sytuacja, w której Patryk strzelał w słupek, zaważyła na tym, że potem udało mi się parę akcji stworzyć i pomóc drużynie.

We Wrocławiu będzie hit kolejki. Wy jesteście na trzecim miejscu w tabeli. Śląsk jest wiceliderem.

- Myślę, że przed sezonem niewiele osób to spotkanie wskazałoby na hit kolejki, niewiele osób przypuszczało, że będziemy tak wysoko w tabeli. My po meczu z Legią nie możemy spocząć na laurach. Śląsk jest wiceliderem i myślę, że ten mecz we Wrocławiu będzie podobny do tego w Warszawie. Mam nadzieję, że atmosfera na trybunach będzie podobna i mam też nadzieję, że zagramy podobnie jak z Legią i przywieziemy trzy punkty do Białegostoku.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl