Rafał Grzyb przed meczem Jagiellonii z Lechem: Chcemy wykorzystać nasz atut

Jagiellonia jest najlepszą drużyną w ekstraklasie w tym sezonie, jeżeli chodzi o punktowanie w meczach wyjazdowych. Z kolei Lech bardzo dobrze spisuje się w spotkaniach na własnym stadionie. W piątek (godz. 20.30) starcie tych drużyn w Poznaniu
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie w ostatniej serii gier przegrali 1:2 na własnym stadionie z Koroną Kielce. Wcześniej natomiast zaliczyli wyjazdowe wygrane w Warszawie z Legią i we Wrocławiu ze Śląskiem. W piątek przed nimi kolejny pojedynek na stadionie rywala z drużyną z czołówki.

- Lech to personalnie mocniejszy przeciwnik niż Korona, ale nam lepiej się gra z zespołami teoretycznie silniejszymi. Lecha można porównać do Legii i Śląska, a w meczach z tymi zespołami sprawiliśmy niespodzianki i liczymy na to, że powtórzymy to w Poznaniu - mówi Rafał Grzyb, kapitan Jagiellonii, która we wspomnianych dwóch wyjazdowych spotkaniach bardzo dobrze spisywała się w grze z kontry.

- Myślę, że ten szybki atak można nazwać naszym atutem, i chcemy go wykorzystać również w Poznaniu - stwierdza Rafał Grzyb.

Starcie Jagiellonii z Lechem będzie też konfrontacją dwóch najlepszych drużyn w tym sezonie. Jagiellonia wiedzie prym, jeżeli chodzi o punktowanie na wyjeździe, z kolei ekipa z Poznania bardzo dobrze spisuje się w spotkaniach przed własną publicznością.

- Na pewno to spotkanie będzie tym ciekawsze. Mam nadzieję, że podtrzymamy swą dobrą serię wyjazdową, a passa Lecha się skończy - mówi pomocnik Jagiellonii.

Jesienią zespoły rywalizowały ze sobą dwukrotnie. W meczu ligowym w Białymstoku Jagiellonia wygrała 1:0. Z kolei w konfrontacji w Pucharze Polski, która odbyła się w Poznaniu, podopieczni Michała Probierza przegrali dopiero po dogrywce.

- Na pewno mile wspominam ten mecz ligowy, bo była wygrana. Ale ten pucharowy też nie był zły. Przegrywaliśmy wtedy 0:2, a potrafiliśmy odrobić straty. Teraz nie ma co jednak przywiązywać wagi do tych wcześniejszych spotkań. To będzie zupełnie inny mecz i trzeba się przygotować na walkę - kończy Rafał Grzyb.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl