Michał Probierz: Każda osobowa wywrotka to jest problem

- Będzie to ciekawy mecz. Lech gra solidną piłkę, a u siebie jest bardzo groźny - mówi trener Michał Probierz przed piątkowym (godz. 20.30) spotkaniem Jagiellonii w Poznaniu z Lechem
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie mieli utrudnione przygotowania do pojedynku z Lechem. W środę z powodu opadów śniegu musieli zrezygnować z treningu na boisku.

- Nie ma co jednak narzekać, trzeba sobie radzić z różnymi problemami i my sobie poradziliśmy. Zrobiliśmy co trzeba - stwierdza trener Michał Probierz. - W Poznaniu będzie ciekawy mecz. Lech gra solidną piłkę, a u siebie jest bardzo groźny. Nikt jednak nie zwraca uwagi na to, że Lech gra bardzo brutalnie. W jesiennym spotkaniu z nami Łukasz Trałka dopiero po ósmym faulu dostał kartkę. Łukasza lubię, graliśmy razem w Pogoni Szczecin, ale widzę, że jest on jednym z największych brutali i prowokatorów w polskiej lidze. W meczu w Pucharze Polski [Lech we wtorek wygrał 5:1 ze Zniczem Pruszków - red.] celowo dostał żółtą kartkę. Było widać, jak Szymon Pawłowski przekazuje mu, żeby dostał żółtą kartkę [upomnienie oznacza, że pomocnik nie będzie mógł zagrać w rewanżu ze Zniczem, ale będzie już mógł wystąpić w meczach półfinałowych - red.] i za chwilę Trałka faulował kilka razy rywali bez piłki. Znam to bardzo dobrze i wiem, jak to się robi. My na pewno nie pozwolimy na to w meczu z nami.

Przed spotkaniem z Lechem poprawiła się trochę sytuacja kadrowa w zespole z Białegostoku. Do treningów wrócił już Bartłomiej Drągowski. Tym samym być może w bramce zastąpi on Krzysztofa Barana, który miłych wspomnień z meczów w Poznaniu nie ma. W jednym ze wcześniejszych pojedynków wpuścił cztery gole, w innym sześć.

- Nie powiem na kogo postawię, ale na pewno nie zwracam uwagi na to, co było w przeszłości - stwierdza szkoleniowiec Jagiellonii.

W Poznaniu być może zagra Mateusz Piątkowski. Jeżeli napastnik wystąpi, to w specjalnej masce, bo ostatnio przeszedł zabieg udrożnienia przegrody nosowej. Nadal natomiast od treningów odpoczywa Przemysław Frankowski. Pomocnik ponownie jest w szpitalu, gdzie przechodzi badania (ma problemy z okiem od meczu z Legią Warszawa, w którym dostał mocno piłką w twarz). Z Lechem zagrać jeszcze też nie będzie mógł Giorgi Popchadze, chociaż już w piątek Gruzin powinien przyjechać do Białegostoku.

- Dotykają nas te problemy kadrowe, gdyby w innym klubie wypadło czterech, pięciu zawodników to wszyscy by pisali, że nie ma kto grać - stwierdza Michał Probierz. - Na pewno chcemy zrobić jak najlepszy wynik, ale my musimy pamiętać, że u nas każda osobowa wywrotka to jest problem, to jest bolączka.

Należy też wspomnieć, że już na początku okresu przygotowawczego z powodu kontuzji wypadł Martin Baran. A po pierwszym wiosennym meczu Marek Wasiluk. Obrońców czeka długa pauza od gry.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl