Taras Romanczuk zastąpi Michała Pazdana w podstawowym składzie Jagiellonii?

Piłkarze Jagiellonii Białystok zagrają w sobotę (godz. 15.30) na własnym stadionie z Górnikiem Łęczna. W meczu tym nie będzie mógł wystąpić Michał Pazdan. Najprawdopodobniej jego miejsce w podstawowym składzie zajmie Taras Romanczuk
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Michał Pazdan w sobotę będzie musiał pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek (czwarte upomnienie w tym sezonie zobaczył w ostatniej kolejce w meczu z Lechem Poznań - porażka 0:2). Jednym z kandydatów do zastąpienia go na środku pomocy w białostockiej drużynie jest Taras Romanczuk.

- Zobaczymy. O to trzeba pytać trenera, na razie jeszcze chyba nic nie wiadomo - stwierdza Ukrainiec i dodaje: - Oczywiście mam nadzieję, że tak będzie. Chciałbym grać w podstawowym składzie, ale też wiem, że może być o to ciężko.

Wiosną 23-letni piłkarz zaliczył tylko dwa występy. W meczu z Legią Warszawa i Śląskiem Wrocław wchodził do gry z ławki rezerwowych.

- W spotkaniu w Warszawie wszedłem na lewą obroną, a ze Śląskiem już na środek pomocy. W ostatnich dwóch meczach nie grałem i można powiedzieć, że jestem głody gry - uśmiecha się piłkarz, który przed sezonem dołączył do Jagiellonii z II-ligowej Legionovii Legionowo. Wówczas Romanczuk podpisał roczną umowę. Niedawno zostało ona przedłużona. Nowy kontrakt ma obowiązywać aż do połowy 2020 roku.

- Jestem z tego faktu bardzo zadowolony. Cieszę się, że chcą mnie tutaj, a w Jagiellonii bardzo mi się podoba. Jest bardzo dobra atmosfera w szatni, dobra drużyna, trener, miasto też super. Może zostanę tu już na stałe - mówi pomocnik, który cieszy się ze stabilizacji, którą daje umowa, gdyż wiadomo, jaka jest obecnie sytuacja na Ukrainie.

Białostoczanie przegrali dwa ostatnie spotkania w lidze i w sobotę liczą na zdobycz punktową. Starcie z Górnikiem może być jednak trudne, bo zespół z Łęcznej raczej nastawi się na grę z kontry, a Jagiellonia lepiej czuje się w szybkim ataku, niż w ataku pozycyjnym.

- Górnik to doświadczony zespół, który ma w swym składzie doświadczonych zawodników. Dokładnie pamięta pierwsze spotkanie z nim w tym sezonie [0:0], jak też sparing z tą drużyną latem [porażka 1:3] i na pewno będzie to ciężki mecz - kończy Taras Romanczuk.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl