Sport.pl

Samolot Jagiellonii. W Pogoni praca nad głowami

Co w dwa dni może zrobić nowy trener? W sobotę przekonają się o tym piłkarze Jagiellonii. Białostoczanie zagrają z Pogonią Szczecin, którą objął właśnie Czesław Michniewicz
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Do zakończenia rundy zasadniczej w ekstraklasie pozostały cztery kolejki. Jagiellonia, która jest na trzecim miejscu w tabeli, może być w zasadzie pewna, że w dodatkowej części sezonu będzie rywalizowała w grupie mistrzowskiej, a co za tym idzie będzie miała zapewniony ligowy byt. W sobotę białostoczanie mogą przypieczętować swe miejsce w czołowej ósemce.

- Trzeba zrobić kolejny krok w Szczecinie i zapewnić sobie miejsce w pierwszej ósemce, żeby nie było już matematycznych szans na to, że z niej wypadniemy - mówi Maciej Gajos.

Co zrobi nowy trener?

O ile sytuacja Jagiellonii jest komfortowa, to Pogoni już nie. Ekipa ze Szczecina znajduje się w dolnej części tabeli, dokładnie na 11. pozycji. W środę szkoleniowcem tej drużyny przestał być Jan Kocian. Co ciekawe, Słowak trenerem Pogoni został po jesiennej porażce 0:5 ekipy ze Szczecina w Białymstoku, a pracę stracił przed rewanżowym starciem. W czwartek nowym trenerem Pogoni został Czesław Michniewicz, czyli szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził m.in. Jagiellonię.

- Bardzo dobrze wspominam tego trenera, bardzo dobrze mi się z nim współpracowało - mówi Nika Dzalamidze, który w Białymstoku minął się z Michniewiczem, ale to właśnie ten szkoleniowiec sprowadzał go wcześniej do Widzewa Łódź.

- Zmiana trenera to jest jakiś pozytywny bodziec dla drużyny. Działa to jednak bardziej na psychikę, bo nikt nie jest cudotwórcą, żeby coś zmienić w dwa-trzy dni, żeby drużyna była samograjem - uważa Łukasz Tymiński.



- Niczego nie będę obiecywał, czasu jest bardzo mało. Bardziej będziemy trenować głowę niż nogi, bo na trenowanie nóg nie ma czasu - stwierdza Czesław Michniewicz. - Mecz z Jagiellonią będzie takim kierunkowskazem. Jeśli uda się zdobyć w nim trzy punkty, to nadal możemy walczyć jeszcze o miejsce w pierwszej ósemce. Jeśli nie uda się wygrać, to niestety będziemy raczej skazani na drugą ósemkę, bo już ciężko będzie dogonić pozostałe zespoły. Ja ze swej strony zrobią wszystko, żeby zespół jak najlepiej się prezentował, ale też przez dwa dni nic wielkiego nie wymyślę, przede wszystkim będę rozmawiał z zawodnikami.

Komfortowa podróż

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że Pogoń będzie chciała przede wszystkim zrewanżować się za ten pierwszy mecz z nami - stwierdza natomiast trener Michał Probierz.

Jesienią Jagiellonia wygrała 5:0, a był to pierwszy mecz rozegrany po oddaniu do użytku całego stadionu w Białymstoku.

- Wtedy to była rywalizacja dwóch zespołów, które są blisko siebie, a teraz my mamy zdecydowaną przewagę i chcemy ją utrzymać, chcemy wygrać - podkreśla szkoleniowiec Jagiellonii, która chyba po raz pierwszy w historii na mecz ligowy uda się samolotem. Co prawda nie będzie to lot z Białegostoku do Szczecina, a z Warszawy do Szczecina, ale i tak podróż będzie zdecydowanie krótsza niż autokarem.

- Pierwszy raz, jak jestem tutaj, to na mecz polecę samolotem i to na pewno jest dobre, bo ta podróż będzie krótsza - stwierdza Nika Dzalamidze, a wtóruje mu Karol Mackiewicz: - Jeszcze z tym się nie spotkałem, żeby na mecz ligowy lecieć samolotem. Mam nadzieję, że to pozytywnie wpłynie na zespół, bo podróż będzie krótsza.



- Skracamy podróż do minimum. Jeżeli wszystko będzie w porządku, to potrwa ona około pięciu godzin. Będzie więc też jeszcze czas na regenerację, trening. Ważne jest dla nas to, żeby komfortowo przygotować się do tego spotkania - dodaje Michał Probierz. - W Szczecinie chcemy zagrać jak najlepiej i wygrać. Ostatni mecz pokazał, że potrafimy walczyć do końca [remis 2:2 z Wisłą Kraków po golu w już w doliczonym czasie - red.]. Co prawda w drugiej połowie wiele elementów w naszej grze szwankowało, popełniliśmy dużo błędów i tak grać nie możemy, ale pierwsza połowa była dobrym prognostykiem, pokazaliśmy, że z najlepszymi zespołami potrafimy grać bardzo dobrze.

Króla nie ma, są kontuzje

W sobotnim spotkaniu nie zagrają najprawdopodobniej dwaj pomocnicy. Z kontuzjami zmagają się Przemysław Frankowski i Paweł Sawicki. Pierwszy z graczy ma problem z mięśniem, a drugi ze stawem skokowym. Z zespołem oczywiście też nie trenują Martin Baran i Marek Wasiluk. Do normalnych zajęć z drużyną nie wrócił też jeszcze Przemysław Mystkowski. W ogóle w treningach Jagiellonii nie uczestniczy już natomiast Krzysztof Król. Lewy obrońca, który w przeszłości był już zawodnikiem białostockiego klubu, przez ostatnich kilkanaście dni ćwiczył z Jagiellonią i liczył na kontrakt. Umowy jednak nie podpisał.



- Na tej pozycji mamy Jonatana Strausa i Giorgia Popchadze. Ponadto nie będziemy ryzykować, żeby kogoś przygotować, żeby on dopiero kiedyś zagrał - tłumaczy trener Michał Probierz.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Program spotkań 27. kolejki

Piątek : Ruch Chorzów - Cracovia (godz. 18); Wisła Kraków - Górnik Zabrze (godz. 20.30).

Sobota : Lechia Gdańsk - Legia Warszawa (godz. 15.30); Piast Gliwice - Śląsk Wrocław (godz. 18); Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok (godz. 20.30, sędzia Szymon Marciniak - Płock).

Niedziela : GKS Bełchatów - Zawisza Bydgoszcz (godz. 15.30); Lech Poznań - Korona Kielce (godz. 18).

Poniedziałek : Górnik Łęczna - Podbeskidzie Bielsko-Biała (godz. 18).

Więcej o: