Sport.pl

Nieszczęście jednego jest szczęściem drugiego

Karol Świderski skorzystał na chorobie Karola Mackiewicza i w meczu Jagiellonii z Piastem Gliwice zagrał w podstawowym składzie
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Do gry od pierwszej minuty na lewej stronie pomocny w starciu z Piastem przymierzany był Karol Mackiewicz. Ostatecznie w podstawowym składzie na murawę w sobotnim pojedynku wybiegł jednak Karol Świderski.

- Karol miał grać w tym meczu, ale dzień przed spotkaniem zachorował. Jeszcze potem miał do nas dojechać, ale nie dał rady i tak ja wskoczyłem na jego miejsce - mówi Karol Świderski, który miał duży udział przy golu Jagiellonii na 1:0. To po jego strzale piłkę odbił przed siebie bramkarz Piasta, a w siatce umieścił ją następnie Łukasz Tymiński.

- Można to zaliczyć jako asystę. Szkoda, że nie zdobyłem gola, ale Łukasz był w dobrym miejscu i dopełnił formalności - stwierdza 18-letni piłkarz, który w starciu z Piastem (Jagiellonia ostatecznie wygrała 2:1) grał do 55. minuty.

- Decyzje o zmianie podjął trener - mówi Świderski i dodaje: - Na pewno chciałbym grać w pierwszym składzie, ale wszystko zależy od trenera, ja na treningach będę pracował i walczył.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: