Karol Mackiewicz: Jak wracałem do Jagiellonii, to myślałem, że nie będę grał

Karol Mackiewicz jeszcze rok temu grał w II lidze. Teraz 23-letni pomocnik jest jednym z lepszych zawodników Jagiellonii, która jest rewelacją ekstraklasy
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie w ostatniej serii spotkań wygrali 3:2 na własnym boisku z Górnikiem Zabrze. Udział w zdobyciu dwóch bramek przez Jagiellonię w tej konfrontacji miał Karol Mackiewicz. Najpierw jego dośrodkowanie samobójczym trafieniem wykończył Erik Grendel, a następnie pomocnik zaliczył asystę przy golu Patryka Tuszyńskiego.

- Nic tylko się cieszyć. Fajnie, że mogłem mieć udział przy tych dwóch bramkach i zwycięstwie. Mogę być zadowolony - stwierdza Mackiewicz, który dobrym występem sprawił też sobie prezent na 23. urodziny, które miał w poniedziałek.

Pomocnik w ekstraklasie debiutował już dwa lata temu (wszedł na boisko w końcówce meczu ze Śląskiem Wrocław w maju 2013 roku). Potem był wypożyczony do II-ligowych wówczas Wigier Suwałki. Wywalczył z tą drużyna awans na zaplecze ekstraklasy, a zimą wrócił do zespołu z Białegostoku.

- W Wigrach nabrałem doświadczenia, ograłem się w II i I lidze i łatwiej było mi wrócić do Białegostoku. To doświadczenie, które nabyłem, co prawda niewielkie, teraz staram się przenosić na ekstraklasę. Chociaż gdy wracałem do Jagiellonii, to tak naprawdę myślałem, że nie będę grał - przyznaje Mackiewicz, który jednak ma pewne miejsce w wyjściowym składzie i spory wpływ na to, jak w ofensywie spisuje się białostocki zespół.

- Mamy już pewny awans do europejskich pucharów, będzie też historyczne miejsce w lidze [co najmniej trzecie - red.]. Mogę się cieszyć, że biorę w tym udział - mówi pomocnik, a Jagiellonia w swej historii dwukrotnie rywalizowała w europejskich pucharach. W 2010 roku odpadła po dwumeczu z Arisem Saloniki, a rok później po rywalizacji z Irtyszem Pawłodar.

- Nie byłem wtedy na tych spotkaniach, w telewizji je oglądałem i szczerze - to za wiele z nich nie pamiętam. Mam jednak nadzieję, że teraz nasza gra nie skończy się tak jak wówczas na pierwszej rundzie, a powalczymy o coś więcej - stwierdza Karol Mackiewicz.

Zanim Jagiellonia zagra w eliminacjach Ligi Europy, to musi zakończyć jeszcze obecny sezon w ekstraklasie. W środę białostoczanie zagrają w Szczecinie z Pogonią, a w niedzielę na własnym stadionie z Lechią Gdańsk.

- Nie mamy wielkiego ciśnienia, spaść z trzeciego miejsca już nie możemy, a możemy zrobić jeszcze coś więcej. Nie ma więc presji. Chcemy wygrać dwa mecze, a może Lech i Legia zaliczy jakieś potknięcia - kończy piłkarz Jagiellonii.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl