Wielka feta. Jagiellonia świętowała z kibicami

W niedzielę około godz. 21.30 piłkarze Jagiellonii pojawili się na balkonie budynku UwB na placu Uniwersyteckim, gdzie już od ponad godziny gromadzili się kibice z całego miasta, nie tylko ci, którzy kibicowali na zwycięskim meczu z Lechią Gdańsk. Były gromkie śpiewy i podziękowania fanów za brązowy medal mistrzostw Polski, a także trenera i piłkarzy - za kibicowanie.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Ponad tysiąc kibiców w różnym wieku, od kilkuletnich dzieci począwszy, pojawiło się na fecie z okazji wygranej 4:2 z Lechią Gdańsk, a tym samym zdobycia brązowego medalu mistrzostw Polski. Większość w żółto-czerwonych koszulkach, szalikach, z flagami i innymi gadżetami. Część wspięła się na wzniesienie z pomnikiem Bohaterów Ziemi Białostockiej, reszta zgromadziła się tuż pod budynkiem i na wielkim trawniku.



- Nie mogło nas tu nie być, chcemy podziękować Jadze, być z wszystkimi kibicami i zobaczyć piłkarzy. Grali w ostatnim czasie świetnie, czegoś takiego jeszcze nie było - mówi Paweł Karolski, który przyszedł na fetę z synem Antkiem.

Grupa kibiców ze stadionu przyjechała zabytkowym autobusem ogórkiem, po godz. 21 na placu zaczęto odpalać race, a kibice wyraźnie się ożywili, śpiewali m.in. "Nasza Jaga najlepsza w Polsce jest".

Ale naprawdę widowiskowo zrobiło się, kiedy autobusem przyjechali zawodnicy zwycięskiej drużyny. Plac był czerwony od światła rac, piłkarze z medalami na szyi w krótkim czasie znaleźli się na balkonie budynku UwB. Stamtąd polał się szampan, a kibice wśród licznych przyśpiewek odśpiewali hymn Jagiellonii na melodię "Pieśni o małym rycerzu". Skandowali też imię trenera Michała Probierza, który powiedział, że to kibice są mistrzami, i dziękował za wsparcie.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl