Sport.pl

Jagiellonia - Lechia Gdańsk. Piotr Tomasik: Jest źle, ale nie robimy tragedii

W meczu z Lechią Gdańsk Piotr Tomasik wrócił do podstawowego składu Jagiellonii. Lewy obrońca nie miał jednak po piątkowym spotkaniu powodów do zadowolenia. Białostoczanie przegrali 0:3.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

- W pierwszej połowie graliśmy dobrze, w drugiej coś się stało, nie wiem co. Nic nie zapowiadało, że ta druga połowa będzie tak wyglądać. Lepszych sytuacji do zdobycia gola, jakie mieliśmy w pierwszej części spotkania, nie można mieć. Był przestrzelony rzut karny, przestrzelona sytuacja sam na sam. Szkoda, że Lechia swojaka sobie nie strzeliła - mówi Piotr Tomasik. - Nie wykorzystaliśmy swych sytuacji, ale nikt nie ma zamiaru teraz zwalać winy na Kostę Vassiljeva czy Piotra Grzelczaka, że nie zdobyli goli. Jakbyśmy zagrali taką drugą połowę jak pierwszą, tobyśmy stworzyli kolejne sytuacje i jakbyśmy wygrali, to nikt o tych zmarnowanych sytuacjach nie pamiętałby. Mecz potoczył się jednak inaczej, przegraliśmy, trzeba wyciągnąć wnioski, poprawić to, co było złe, i z optymizmem w przyszłość patrzeć.

Białostoczanie w piątek przegrali 0:3, chociaż do straty pierwszego gola w 66. minucie nic w zasadzie nie wskazywało na to, że Jagiellonia zaliczy tak wysoką porażkę.

- Taka nieprzewidywalna jest właśnie piłka nożna. Każdy chyba, kto był na stadionie po pierwszej połowie, nie przyjmował do głowy tego, że ten mecz przegramy. Spotkanie trwa jednak 90 minut, a nie 45 - stwierdza Tomasik. - Lechia w drugiej połowie pokazała dobrą piłkę i w tej części spotkania nas praktycznie zdominowała, bo my po przerwie nie stworzyliśmy żadnej sytuacji. Przegraliśmy ważny mecz, a chcieliśmy przed przerwą na spotkania reprezentacji wygrać i spędzić te dwa tygodnie w fajnej atmosferze z głową do góry. Teraz będziemy pracować przez dwa tygodnie z tą porażką 0:3 w głowie.

Przegrana z Lechią byłą drugą ligową porażką białostoczan z rzędu. Tym samym Jagiellonia zaliczy spadek w tabeli ekstraklasy.

- Tabela jest tak spłaszczona, że wygra się dwa mecze i można być prawie na pudle. Jest źle, ale nie robimy z tego tragedii. Liga jest długa, jest czas na rehabilitację. Mam nadzieję, że zaczniemy w końcu wygrywać i cieszyć kibiców dobrą grą - mówi lewy obrońca Jagiellonii.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: