Sport.pl

Jagiellonia - Ruch Chorzów. Profesor Konstantin Vassiljev

Jagiellonia wygrała w sobotę 4:1 z Ruchem Chorzów. Przy każdym z goli białostoczan swój wkład miał Konstantin Vassiljev
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Estończyk rozegrał w sobotę bardzo dobre spotkanie. Gdy tylko piłka trafiała do Vassiljeva można było spodziewać się zagrożenia pod bramką rywali.

- Cieszę się, że tak to się wszystko udało. Wygraliśmy, zdobyliśmy trzy punkty, na które na pewno zasłużyliśmy. Mam nadzieję, że w następnych meczach będziemy grali tak dobrzej jak z Ruchem, a może jeszcze lepiej - mówił po sobotnim pojedynku Vassiljev, który rozpoczął akcję po którym gola na 1:0 zdobył Rafał Grzyb. Przy drugiej bramce zaliczył asystę, trzecią sam strzelił, a przy czwartym golu ponownie asystował. Po spotkaniu Maciej Górski mówił, że gra z takim zawodnikiem jak Vassiljev to po prostu przyjemność.

- Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że tak będzie też w przyszłości - uśmiecha się Vassiljev i dodaje: - Ważne jest to, że bardzo dobrze rozpoczęliśmy spotkanie z Ruchem. Pamiętaliśmy mecz w Warszawie gdzie pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu. Teraz było inaczej. Rozpoczęliśmy mecz dobrze i w pierwszej sytuacji zdobyliśmy gola. To nam pomogło. Chociaż też podobnie jak w starciu w Warszawie w końcówce pierwszej połowy zrobiliśmy błąd i rywale zdobyli gola. Sami sobie zrobiliśmy problem, ale na szczęście na początku drugiej połowy udało się podwyższyć prowadzenie. Potem były dwie czerwone kartki dla rywali i było już łatwiej.

Po remisie w pierwszej kolejce z Legią i po wygranej w drugiej serii gier z Ruchem Jagiellonia jest obecnie liderem ekstraklasy.

- Jest dobrze, ale nie ma co robić na razie jakiś dużych analiz. Dopiero jest druga kolejka spotkań i nie ma co za bardzo wybiegać w przyszłość - podkreśla Konstantin Vassiljev, a Jagiellonia kolejny mecz rozegra już w piątek na wyjeździe z Lechem Poznań.

- Teraz możemy się jeszcze chwilę pocieszyć, a potem regeneracja i przygotowania do kolejnego spotkania. Mecz z Lechem, a do tego w Poznaniu, na pewno będzie ciężki - stwierdza Estończyk.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: