Sport.pl

Jagiellonia - Arka. Kolejny popis Konstantina Vassiljeva

Konstantin Vassiljev został wybrany najlepszym piłkarzem lipca w ekstraklasie. Estończyk zaraz po odebraniu statuetki pokazał, że również w sierpniu chciałby zdobyć tytuł
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Vassiljev w trzech lipcowych pojedynkach zdobył trzy gole i zaliczył trzy asysty. Grę w sierpniu rozpoczął od dwóch strzelenia dwóch następnych bramek.

- Jest dobrze i mam nadzieję, że długo tak jeszcze będzie. Może kiedyś grając jeszcze w Estonii miałem równie dobry początek sezonu, ale nie koncentruje się na tym. Idziemy krok po kroku, od meczu do meczu. Nie mam jakiś planów ile goli chcę strzelić w sezonie, najważniejsze to pomagać zespołowi i zdobywać punkty, a kto strzela bramki nie jest ważne - mówi Estończyk.

Jagiellonia w piątek pokonała 4:1 na własnym stadionie Arkę Gdynia. Dwa gole w tym spotkaniu zdobył Vassiljev, dwa trafienia zaliczył też Fedor Cernych. Współpraca tych zawodników wyglądała bardzo dobrze.

- Z Fedorem dobrze się rozumiemy, mieszkamy w jednym pokoju na zgrupowaniach, i widać to było na boisku. Przy trzeciej bramce szybko rozegraliśmy rzut z autu i Fedor dobrze to wykończył - stwierdza Vassiljev.

Białostoczanie w czterech spotkaniach obecnego sezonu zdobyli 11 goli.

- W ofensywie dobrze wyglądamy, ale podstawowa rzecz to defensywa. Goli dużo nie tracimy. Marian Kelemen broni prawie wszystko. To jest podstawowa rzecz, na której buduje się wszystkie wyniki. Wtedy też łatwiej zawodnikom ofensywnym wykonywać swoją pracę - analizuje Estończyk, a pytany o dobry początek sezonu w wykonaniu Jagiellonii odpowiada: - Na pewno nikomu nie będzie z nami łatwo grać w tym sezonie. Jak najdłużej chcemy utrzymać takie dobre wyniki. Ale po czwartej kolejce nie ma co myśleć o czymś więcej. Gdyby to była 34. kolejka to łatwiej byłoby odpowiedzieć. Przed nami jeszcze 33 spotkania i wiele może się zdarzyć.

Wygrana 4:1 z Arką była drugim meczem Jagiellonii w obecnym sezonie na własnym stadionie. Był to też drugi pojedynek wygrany 4:1 przez białostoczan u siebie. Czy teraz wszystkie spotkania w Białymstoku będą kończyć się takim wynikiem?

- Najważniejsze to wygrywać, a czy będzie to 4:1 czy 1:0 to nie ma znaczenia - uśmiecha się pomocnik Jagiellonii, która kolejne spotkanie zagra we wtorek. Białostoczanie zmierzą się na wyjeździe z Cracovią, a stawką tego pojedynku będzie awans do 1/8 finału Pucharu Polski.

- Czeka nas długa podróż do Krakowa i na pewno łatwo nie będzie. Mamy jednak dobry zespół i mamy szanse powalczyć o awans - mówi Konstantin Vassiljev.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: