Sport.pl

Prezes Ślepska Suwałki: Cel osiągnięty, ale mogło być lepiej

- Gdyby było czwarte miejsce to plan byłby wykonany w stu procentach, a w mojej ocenie przy odrobinie szczęścia mogła być nawet trzecia pozycja - mówi Michał Wiszniewski, prezes Ślepska Suwałki, który najprawdopodobniej na koniec sezonu zajmie piąte miejsce w I lidze
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

O tym, na której ostatecznie pozycji w I lidze uplasują się siatkarze z Suwałk zadecyduje ostatni mecz pierwszej rundy play-off między Cuprum Lubin, a Krispolem Września. Jeżeli wygra Cuprum (drugie miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej) to Ślepsk będzie piąty, a wygrana Krispolu (siódma pozycja po rundzie zasadniczej) zepchnie suwalskich siatkarzy na szóste miejsce.

Adam Muśko: Jest pan zadowolony z wyniku, jaki osiągnęła drużyna?

Michał Wiszniewski, prezes Ślepska Suwałki: - Mam nadzieję, że Cuprum wygra rywalizację z Krispolem Września i będziemy na piątym miejscu. Jest to cel minimum, jaki postawiliśmy przed drużyną na początku sezonu. Ale sytuację trochę zamazuje porażka 0:3 w play-off z KPS-em Siedlce. I nie ma co mówić, że było to po wyrównanych meczach, po prostu byliśmy gorsi. Może gdybyśmy trafili na inną drużynę to byłoby lepiej, ale już się tego nie dowiemy. Gdyby było czwarte miejsce, to plan byłby wykonany w stu procentach, a w mojej ocenie przy odrobinie szczęścia mogła być nawet trzecia pozycja. Ale ogólnie źle to nie wypadło. Trzeba tu też zaznaczyć, że drużyna była kompletnie przebudowana z nowym pierwszym i drugim trenerem.

Czy zarząd jest zadowolony z pracy trenera Piotra Poskrobki? Jakie zmiany już planujecie na przyszły sezon?

- Na oceny trenerów i zawodników jest jeszcze za wcześnie. Wszyscy mają kontrakty do końca maja i mamy jeszcze dużo czasu. Porozmawiamy z trenerem, przedstawi nam swoją opinię, plany i będziemy wiedzieli więcej. Przecież on po raz pierwszy prowadził zespół samodzielnie. Z zawodnikami także będziemy rozmawiali, ale nie od razu o pieniądzach. Niech każdy wyrazi swoje spostrzeżenia na temat klubu i czy w ogóle chce u nas zostać. Z mojej strony nie chciałbym na pewno takiej rewolucji, jaka była po poprzednim sezonie. Może to będą zmiany tylko kosmetyczne. Natomiast od strony pozasportowej ten sezon był udany. Widać, że siatkówka w Suwałkach rośnie. Były takie mecze, że nie wszyscy kibice mogli się zmieścić w naszej hali, a przecież mamy tam około 700 miejsc.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl

Więcej o: