Sport.pl

Sport 2013. Najbardziej przebiegły trener, największy rozgłos...

Kto zanotował najboleśniejszy spadek? Kto zyskał największy rozgłos? Kto wybrał najwłaściwszy moment? Kto okazał się najbardziej przebiegły? Oto jaki był mijający rok w sporcie w województwie podlaskim

Najpoważniejsza awaria

Jarosław Kazberuk sześć razy startował w Rajdzie Dakar. Ten ostatni był pechowy. W styczniu polska załoga z białostoczaninem w składzie nie ukończyła rywalizacji. Na przedostatnim etapie rozsypała się skrzynia biegów w ich ciężarówce (mercedes unimog U400). Polacy do mety nie dotarli, a mogli być na pierwszym miejscu w klasie samochodów produkcyjnych. To ich jednak nie zraziło. Jarosław Kazberuk wraz z Robert Szustkowskim szykują się do kolejnego Dakaru. Start już za kilka dni. Ponownie pojadą ciężarówką, tym razem Tatrą.

Najlepsze mistrzostwa

W styczniu w szwedzkim Malmo odbyły się mistrzostwa Europy w short-tracku. Polska reprezentacja wywalczyła na nich dwa brązowe medale. Na najniższym stopniu podium dwukrotnie stawała Patrycja Maliszewska. Łyżwiarka Juvenii Białystok zdobyła brąz w wyścigu na 500 metrów oraz wraz z koleżankami (Paula Bzura i Natalia Maliszewska z Juvenii oraz Aida Bella i Marta Wójcik z AZS-u Opole) w sztafecie. Sukces był więc duży i wydawało się, że jest to niezły prognostyk przed kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich. Niestety, zanosi się na to, że w 2014 roku na igrzyska do Soczi pojedzie jedynie Patrycja Maliszewska.

Krzysztof Zimnoch Krzysztof Zimnoch Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Największy rozgłos

Krzysztof Zimnoch, walcząc na ringach amatorskich, zdobywał tytuły mistrza Polski. Gdy przeszedł na zawodowstwo, też pokonywał kolejnych rywali. Jednak tak naprawdę zdobył popularność po walce... której nie było. W lutym bokser z Białegostoku miał zmierzyć się z Arturem Szpilką. Pięściarze nie darzą się sympatią, co pokazali m.in. na konferencji prasowej zapowiadającej galę. Doszło wówczas do rękoczynów. Ostatecznie bokserzy nie spotkali się w ringu. Ale Zimnoch sporo na tym całym zamieszaniu zyskał. M.in. w maju mógł zmierzyć się z byłym mistrzem świata Oliverem McCallem. Białostoczanin pokonał na punkty 48-letniego Amerykanina.

Najboleśniejszy spadek

Rok 2013 okazał się smutny dla siatkarskiego klubu AZS Białystok. Zespół składający się z młodych i niedoświadczonych zawodniczek nie zdołał utrzymać się w ekstraklasie. Jednak jeżeli spojrzy się z perspektywy czasu, to spadek do I ligi to nie było najgorsze co spotkało AZS. Kłopoty finansowo-organizacyjne w 2013 roku sięgnęły apogeum i w końcu nastąpiło to, czego można było się spodziewać - klub w zasadzie przestał istnieć. Po siedmiu latach występów w ekstraklasie Białystok nie ma już w ogóle seniorskiej drużyny siatkarskiej.

Najbardziej przebiegły trener

Jeszcze zanim zakończył się poprzedni sezon w piłkarskiej ekstraklasie było jasne, że włodarze Jagiellonii nie zaproponują Tomaszowi Hajcie nowego kontraktu. Obowiązująca wówczas umowa kończyła się wraz z końcem czerwca. Co zrobił szkoleniowiec? Wyprzedził ogłoszenie decyzji przez działaczy. Oświadczył, że nawet jak zostanie mu zaproponowany nowy kontrakt to go nie podpisze. Tym oto sprawnym ruchem sprawił, że w trenerskim CV nie ma wpisanego zwolnienia. Jak to jednak ktoś kiedyś powiedział: - Prawdziwym trenerem zostajesz dopiero wtedy, gdy zostaniesz zwolniony dwa razy.

Najwłaściwszy moment

Tomasz Frankowski po poprzednim sezonie postanowił zakończyć bogatą piłkarską karierę. Doświadczony napastnik uznał, że to jest najwłaściwszy moment na taki krok. Zapewne słyszał wówczas wiele różnych podpowiedzi, że to jeszcze nie czas, że jeszcze spokojnie może pograć. On jednak z podjętej decyzji już się nie wycofał i m.in. za to należy mu się szacunek. Często bowiem bywa tak, że sportowcy zamiast zakończyć karierę rozmieniają się na drobne, grają w coraz słabszych klubach, w coraz niższych ligach. Sztuką jest odejść w tym najwłaściwszym momencie. Tomasz Frankowski to potrafił i teraz możemy wspominać jego bramki, a że w samej ekstraklasie zdobył ich aż 168 (trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców polskiej ligi w historii), to jest co.

Kamila Stepaniuk-Lićwinko Kamila Stepaniuk-Lićwinko Fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Najwyższy skok

Kamila Lićwinko (panieńskie nazwisko Stepaniuk) ma za sobą najlepszy sezon w karierze. 27-letnia zawodniczka Podlasia Białystok w czerwcu na mityngu w Opolu ustanowiła rekord Polski w skoku wzwyż - 199 cm. Poprzedni (197 cm) należał do Danuty Bułkowskiej, a został ustanowiony w 1984 roku. Lićwinko w 2013 roku po raz pierwszy w karierze wygrała dużą międzynarodową imprezę - uniwersjadę w Kazaniu. Natomiast na mistrzostwach świata w Moskwie zajęła siódme miejsce.

Najcenniejszego medalu nie było

Edyta Dzieniszewska zdobyła dwa medale na mistrzostwach świata. Kajakarka Sparty Augustów nie mogła być jednak w pełni zadowolona. Oba krążki wywalczyła bowiem w nieolimpijskich konkurencjach (brąz w jedynce na 1000 metrów oraz srebro w sztafecie na 200 metrów). Do pełni szczęścia zabrakło medalu w bardziej prestiżowej konkurencji, jaką jest olimpijska czwórka na 500 metrów. Na tym dystansie Dzieniszewska, płynąc wraz z Magdaleną Krukowską (Dojlidy Białystok), Karoliną Nają (AZS AWF Gorzów Wielkopolski) i Beatą Mikołajczyk (Kopernik Bydgoszcz), zajęła czwarte miejsce.

Kamil Kryński Kamil Kryński Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja

Najpewniejszy punkt

Kolejne sezony upływają, a Kamil Kryński z Podlasia Białystok wciąż należy do pewnych punktów polskiej sztafety 4x100 metrów. W 2013 roku był w składzie sztafety, która wystąpiła na mistrzostwach świata w Moskwie (odpadli w eliminacjach). Ponadto na uniwersjadzie w Kazaniu sztafeta z Kryńskim uplasowała się na trzecim miejscu. Należy przypomnieć, że zawodnik Podlasia reprezentował też Polskę w biegu rozstawnym na mistrzostwach świata w Daegu w 2011 roku (4. miejsce) i na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 2012 roku, gdzie sprinterzy ustanowili rekord kraju.

Jagiellonia - Zawisza Jagiellonia - Zawisza Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta

Najcieńsza granica

2 czerwca, pokonując 1:0 Ruch Chorzów, piłkarze Jagiellonii zakończyli kolejny sezon w ekstraklasie. Białostoczanie uplasowali się wówczas na dziesiątej pozycji, co dało im spokojne pozostanie w lidze. Gdyby jednak obecne rozgrywki zakończyli również na tym miejscu, to czekałaby ich walka o utrzymanie w lidze. W ekstraklasie nastąpiła bowiem zmiana przepisów, po rundzie zasadniczej nastąpi podział na grupę mistrzowską i spadkową. Po jesiennych zmaganiach Jagiellonia jest w górnej połowie tabeli, ale niczego pewna być nie może. Białostoczanie z dorobkiem 29 punktów są na ósmym miejscu. Tyle samo oczek na koncie mają też zawodnicy Zawiszy Bydgoszcz. Podopieczni Piotra Stokowca są wyżej jedynie dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań. Wiosną walka o miejsce w pierwszej ósemce będzie więc zacięta.

Najbardziej lubią wygrywać

Co prawda jest to IV liga, czyli piąty poziom rozgrywkowy, ale wynik uzyskany jesienią przez piłkarzy KS Wasilków musi budzić szacunek. Beniaminek rozgrywek nie przegrał żadnego z 17 spotkań, tylko dwa zremisował, a resztę wygrał. Zespół prowadzony przez trenera Artura Woronieckiego stracił zaledwie dwie bramki, a rywalom zaaplikował aż 41 goli. Wiosną awans do III ligi wydaje się być tylko formalnością.

Dariusz Snarski Dariusz Snarski Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Najczęściej mówi koniec

Dariusz Snarski kilkakrotnie zapowiadał, że najbliższa walka będzie jego ostatnią. Doświadczonego, 45-letniego pięściarza, cały czas ciągnęło jednak na ring. Były więc następne walki. W listopadzie odbył się kolejny ostatni pojedynek. Dariusz Snarski stoczył wówczas emocjonującą, szybką i zaciętą walkę z Maciejem Zeganem. Białostoczanin przegrał na punkty i po porażce zadeklarował, że to był już naprawdę jego ostatni raz. Czy na pewno? Zobaczymy, co przyniesie 2014 rok.

Wigry Suwałki Wigry Suwałki Fot. fot. Wojciech Otlowski / AG

Najbliżej awansu

Piłkarze Wigier wiosną poprzedniego sezonu walczyli o pozostanie w II lidze. Ta sztuka im się udała. Jesienią drużyna z Suwałk była już z kolei wiodącym zespołem w tej klasie rozgrywkowej. Zimę w rozgrywkach podopieczni Donatasa Venceviciusa spędzają na piątym miejscu w tabeli. Mają tylko punkt straty do drugiej pozycji, która oznacza promocje na zaplecze ekstraklasy. W klubie poszukują wzmocnień, aby po wznowieniu rozgrywek podjąć walkę o awans do I ligi. Sytuacja finansowa pozwala piłkarzom wyjechać na zgrupowanie do Turcji, co w II lidze jest rzadkością.

Najwięcej oświadczeń

Najpierw było oświadczenie zawodników, którzy oddali mecz walkowerem. Potem oświadczenie zarządu. Następnie oświadczenie trenera i ponownie piłkarzy. Kto lubi tyle pisać? Włodarze, zawodnicy i trener ŁKS-u 1926 Łomża. Żadne z tych oświadczeń nie rozwiąże jednak podstawowego problemu, którym są finanse.

Ślepsk Suwałki - KPS Siedlce Ślepsk Suwałki - KPS Siedlce Fot. fot. Wojciech Otlowski / AG

Najlepsza seria

Siatkarze Ślepska Suwałki poprzedni sezon zakończyli na siódmym miejscu w I lidze. Ta pozycja nie zadowoliła działaczy, a tym samym doszło do zmian w drużynie. Zespół objął Piotr Poskrobko, do zespołu dołączyli nowi zawodnicy. Te wszystkie roszady przynoszą, przynajmniej na razie, zamierzony efekt. Siatkarze z Suwałk są obecnie na czwartym miejscu w lidze. Znaleźli się na nim dzięki dobrej serii. Zawodnicy Ślepska mają za sobą wygranych sześć kolejnych spotkań. Swą passę w 2014 roku zamierzają kontynuować.

Najliczniejsza liga

Aż cztery drużyny z Białegostoku rywalizują w I lidze tenisa stołowego. Co więcej, panie z Galaxy są już prawie pewne awansu do ekstraklasy, a panowie z tego klubu, a także z Dojlid, wciąż mają na to szansę. W I lidze jest jeszcze Klubsovit, który głównie ogrywa swoje młode wychowanki.

Więcej o: